logo aaa
logol
thumbnail
Za nami finał IX edycji Nagrody Literackiej GDYNIA

Dni Nagrody Literackiej GDYNIA 2014 dobiegły końca. Do grona Laureatów dołączyli: w kategorii poezja Marcin Świetlicki, nagrodzony za tomik „Jeden”, w prozie Jerzy Pilch, autor powieści „Wiele demonów”, dalej, eseistyka, tu triumfował Wojciech Nowicki i „Salki”, wreszcie w kategorii przekład na język polski, która od bieżącego roku włączona została do NLG, Literacką Kostkę otrzymał Jerzy Czech za tom „Wdrapałem się na piedestał. Nowa poezja rosyjska”. Za nami również Literaturomanie i Spotkania z Laureatami. Wszystkie cieszyły się ogromną popularnością wśród czytelników.

 

Gala Finałowa, podczas której poznaliśmy tegorocznych Laureatów NLG odbyła się w Teatrze Muzycznym w Gdyni w dniu 28 czerwca. – Myślę, że dzisiaj wszyscy mamy świadomość, że to tak do niedawna powszechne przekonanie, o tym, że coraz mniej czytamy przechodzi powoli w stan nieaktualności. Czytamy chętnie, sięgamy po książkę coraz częściej, rzecz w tym, byśmy sięgali po książkę dobrą. Na tym też polega rola i znaczenie nagród literackich, także Nagrody Literackiej GDYNIA. Poznaliśmy Nominowanych, za chwilę poznamy Laureatów, ale największym zwycięzcą NLG jest współczesna polska literatura i każdy kto po nią sięga – powiedział Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.

 

- IX rok, bardzo dobry rok dla polskiej literatury, ale chciałabym powiedzieć, że przez te dziewięć lat bardzo wiele się w Gdyni zdarzyło. Zebrał się wielki literacki kapitał, to są nasi Laureaci i Nominowani, to są wszystkie dyskusje, czasem nawet bardzo burzliwe, przyjaźnie, które się przy tej okazji zawiązały. Kiedyś pozwoliłam sobie na stwierdzenie, że literatura nie pełni już tak doniosłej roli jak kiedyś, wtedy Piotr Śliwiński, który przez osiem lat przewodniczył naszej Kapitule, bardzo stanowczo zaprotestował. Powiedział, że literatura nadal pełni równie doniosłe funkcje jak dawniej, tylko, że tego nie widać. Dlaczego nie widać? Dlatego, że literatura jest niewidzialną królową. Oczywiście miał rację. Największą innowacją jest jak zawsze, w tym roku i jak co roku, literatura, która każdą książką otwiera przed nami jakiś nowy świat. Proszę państwa, niewidzialna królowa, która zawsze w czerwcu zjeżdża do Gdyni jest wśród nas – zapowiedziała Przewodnicząca Kapituły Nagrody Literackiej  GDYNIA Małgorzata Łukasiewicz.

 

 

A oto nagrodzone książki i fragmenty laudacji wygłoszonych przez Członków Kapituły Nagrody Literackiej GDYNIA.

 

Poezja – fragment laudacji Jacka Gutorowa i Jerzego Jarniewicza

 

Nagrodzona przez nas książka jest najlepszym dowodem na to, że polska poezja ma się całkiem dobrze i żaden uwiąd jej nie grozi. Wiersze bronią się same. Książka, którą postanowiliśmy wyróżnić to kapitalny przegląd możliwości tkwiących we współczesnym języku polskim a także zbiór zapadających w pamięć anegdot i urywków życia, które mogłyby się zdawać trywialne, gdyby nie to, że zostały opowiedziane z taką pasją szczegółu i miłością do tego, co nieprzejrzyste a głęboko przeżyte. Tu o ocaleniu nie ma mowy. Nie ma mowy o poetyckim świadectwie czy wartościach ogólnoludzkich. Jest za to głos konkretnego człowieka i jego słowa, które układają się w zaskakujące konstelacje, wpuszczając do polszczyzny sporo światła i świeżego powietrza.

 

 

 

 

 

 

Proza – fragment laudacji Agaty Bielik – Robson i Zbigniewa Kruszyńskiego

 

Mamy dobre wiadomości: jest co czytać. Na przykład książkę, którą nagrodziliśmy, właściwie jednogłośnie. Księgę, bo wzorem dla niej jest księga ksiąg, Biblia sama, która dla naszego Laureata jest nade wszystko opowieścią, potężną pierwszą narracją, która rozrasta się organicznie na wszystkie strony świata wygarniając go z ciemności. Takim też opowiadaniem-kłączem jest nagrodzona przez nas powieść, ale nie jest to proza z gatunku świętych. To raczej teologiczny kryminał, choć przesycony protestancką żarliwością, opowiada o mrocznej podszewce życia, pogmatwanej i demonicznej, ale jednak nie całkiem poza zbawieniem.

 

 

 

 

 

 

Eseistyka- fragment laudacji Agaty Bielik – Robson i Aleksandra Nawareckiego

 

Powieść i podróż, te dwa żywioły łączą wszystkich Nominowanych, ale kto opowiada o nich najbardziej fortunnie? Powiedziałbym w trzech punktach: organicznie, ekstatycznie i artystycznie. Jest to esej najbardziej literacki. Nasz Laureat ma jakąś szczególną predyspozycję do podróży, bo nam się wydaję, że on bardzo chciał uciec z domu, z domowych pieleszy, od legend, od mitów, żeby nie być tak, jak ten mieszkaniec jego miasta, hipopotam, który się utopił we własnej klatce. A być raczej jak słoń, który skacze po dachach.

 

 

 

 

 

 

Przekład na język polski – fragment laudacji Małgorzaty Łukasiewicz i Marka Bieńczyka

 

Przekład to pewna droga do przebycia: w języku, w przestrzeni i czasie. Miara odległości nie jest jednak kluczowa, ważniejsze jest, jak przebyto tę drogę. Płynnym tanecznym krokiem, czy potykając się na nierównościach terenu? Biegiem, aby nadążyć za autorem, jak dobrze zorientowany tubylec, czy jak niepewny gruntu odkrywca? Powiada się, że książka nieprzełożona, to książka w połowie niewydana. Wszystkim Nominowanym tłumaczom dziękujemy za wydanie drugiej połowy, a może nawet więcej niż połowy. Za bogactwo słów, za taneczny krok, za udostępnienie czterdziestu milionom tego, czego w swoim czasie nie pozwalano czytać stu trzydziestu milionom Rosjan. Laureatem Nagrody Literackiej GDYNIA w kategorii przekład na język polski zostaje Jerzy Czech.

 

 

 

 

 

Dzień po Gali Finałowej, w Teatrze Gdynia Główna, bardzo licznie zebrana publiczność spotkała się Laureatami. Spotkania poprowadzili: dziennikarz TVP Kultura Michał Chaciński oraz badacz literatury prof. Piotr Śliwiński. Tegoroczne Spotkania zakończył muzycznie zespół Hatifnats. Jak co roku finał Nagrody Literackiej GDYNIA poprzedziły Literaturomanie, podczas których rzesze czytelników miały okazję spotkać się z Nominowanymi. Miejsc siedzących zabrakło podczas spotkań mistrzowskich: Przewodnicząca Kapituły Małgorzata Łukasiewicz opowiadała o pracy tłumacza Marcinowi Szusterowi, natomiast prof. Piotr Śliwiński w roli „adwokata diabła” zmierzył się na scenie z Andrzejem Franaszkiem. Literaturomaniie muzycznie zakończyła, bisując dwukrotnie, najnowsza, zbierająca doskonałe recenzje odsłona duetu freejazzowego Olbrzym i Kurdupel.

 

 

Zapraszamy do naszych galerii zdjęciowych.

 

 

 


Copyright: MBP Gdynia

projekt: Ambermedia