logo aaa
logol
thumbnail
Strefa Kibica Literatury – Dzień Pierwszy

Bardzo licznie zebrana publiczność we foyer Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni poznała tegorocznych nominowanych w kategorii prozy. Inne atrakcje pierwszego dnia Nagrody Literackiej Gdynia to projekcja filmu „Dorzecze Różewicza”, który doskonale wpisał się w obchody dziewięćdziesiątej rocznicy urodzin poety oraz kończący wieczór koncert zespołu Plateau z udziałem Martyny Jakubowicz. Ci ostatni, już na Dużej Scenie Teatru, zaprezentowali materiał ze swojej czwartej studyjnej płyty „Projekt Grechuta”.

 

Cieszę się, że udało się nam stworzyć własną strefę kibica, strefę kibica… literatury. Festiwal ten stawia przede wszystkim na słowo, ale rozumiane nie tylko w sposób dosłowny. To tłumaczy multimedialny charakter całego wydarzenia, spotkania z prozą, poezją, eseistyką, ale również pokazy filmów i koncerty – rozpoczął pierwszy dzień Literaturomanii Michał Chaciński. Następnie zaprosił do dyskusji Artura Bursztę, współautora dokumentu „Dorzecze Różewicza”.W tym niezwykłym filmie 24 poetów opowiada o swoich doświadczeniach z twórczością Tadeusza Różewicza.

 

Najważniejszą częścią wieczoru było spotkanie z prozaikami nominowanymi do Nagrody Literackiej Gdynia 2012. W tym miejscu warto podkreślić znamienitą rolę prowadzącej spotkanie, Ingi Iwasiów. Gratką dla publiczności okazało się nie tylko przysłuchiwanie wypowiedziom nominowanych, ale również błyskotliwym komentarzom i pytaniom prowadzącej. Jako pierwszą spośród pisarzy poznaliśmy Annę Nasiłowską, autorkę powieści „Konik Szabelka”. – O napisaniu tej książki, opowiadającej o losach mojego dziadka, czasach wojny polsko-bolszewickiej, myślałam przez ostatnie trzydzieści pięć lat. Jest to pamiętnik dość prawdziwy – powiedziała znana i ceniona biografistyka. – To opowieść nie tylko o losach ludzi, ale również zwykłych przedmiotów, jak chociażby o kołdrze, którą posiadam do dziś – dodała pod koniec dyskusji.

 

Kolejna nominowana w kategorii prozy to Magdalena Tulli i „Włoskie Szpilki”. – Matki to wariatki, tak mówię swoim dzieciom. Nie można wymagać od matki idealizmu. Ubóstwianie matki to szaleństwo – odpowiedziała autorka na pytanie o powieściową relację matki i córki. Rozmowa na scenie skupiła się wokół tematu dzieciństwa, które, jak zaznaczyła Magdalena Tulli, nie jest wcale czasem radości. – Nie może być, bo dziecko wychowuje się w cieniu rodziców i zawsze dostaje resztki z ich stołu. Powieść „Włoskie szpilki”, jak zaznaczyła prowadząca Inga Iwasiów, to właśnie historia wydobywania się z dzieciństwa.

 

Następnie na scenie zaprezentowali się panowie. Szczepan Twardoch, autor zbioru opowiadań „Tak jest dobrze”, wyznał, że w swoich tekstach próbuje w bolesny sposób połączyć swoje obsesje. – W moich opowiadaniach wiele postaci określić moglibyśmy jako wykluczone. Tacy ludzie zwykle widzą więcej, jeśli oczywiście cierpienie nie przysłoni im bystrości spojrzenia na świat.

 

Kolejnym nominowanym, który brał udział w dyskusji był Filip Zawada. Autor z miejsca zdobył serce publiczności, wyraźnie rozbawionej jego niefrasobliwymi wypowiedziami. – W tworzeniu najważniejsze jest doświadczenie, samo pisanie książek jest wtórne i niezbyt mądre. Jego powieść „Psy pociągowe” to tzw. historia pociągowa, w której wszystkie postacie są autentyczne. – Zakonnice również, o których zresztą krąży wiele powiedzeń, chociażby to, że dyskutowanie o gustach jest jak patrzenie zakonnicy na biust, zawsze wzrok gdzieś umyka.

 


Copyright: MBP Gdynia

projekt: Ambermedia